﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”'Europejczyk' z Brunatnego Domu”> 
<author_1=”Marian Podkowiński”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-21”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Abetz pisał ją w momencie, kiedy Pleven przywiózł z Waszyngtonu „francuski” plan utworzenia „armii europejskiej”, plan przemycenia neohitlerowskiego Wehrmachtu pod maską „europejskiej wspólnoty obronnej”. Abetz z tą samą perfidią, która towarzyszyła mu ongiś przy tworzeniu w Paryżu rozmaitych towarzystw „przyjaźni” niemiecko - francuskiej, usiłował w książce swojej wykorzystać rozmaite warianty „idei europejskiej” dla wykazania, iż zarówno Hitler, jak Ribhentrop oraz on sam byli prekursorami właśnie owej „Nation Europa”, którą dzisiaj prezentuje Dulles i Adenauer — Francji i innym krajom zachodniej Europy... 
Abetz nie ma wprost słów uznania dla zdrajcy Pierre Lavala, którego uważa oczywiście za „patriotę, ratującego swój kraj od skutków klęski 1940 roku... Jako europejczyk — a Laval był jednym z pierwszych europejczyków (podkreśla Abetz — przyp. Red.) — wierzył, że może oddać tym samym cenną przysługę sprawie pacyfikacji i bezpieczeństwa całego kontynentu...”
O starym zdrajcy Petainie pisze Abetz z największym wzruszeniem i uznaniem, poświęcając mu w swojej książce cały rozdział. Z tymi właśnie zdrajcami Francji Abetz prowadził — jak powiada — swoją akcję na odcinku „zmobilizowania” Europy przeciwko wschodowi. Niestety — wzdycha hitlerowski dyplomata — nie wszyscy w Europie „rozumieli europejskie posłannictwo Niemiec, spadkobiercy cesarstwa rzymskiego narodu niemieckiego”. A przecież proponował on coś w rodzaju sztabu „Europejskiego” — jak powiada — „zgromadzenia marszałków” i z udziałem Mussoliniego, Petaina, Franco, Horthy'ego, Antonescu i Mannerheima...”.
Zdaniem Abetza „idea europejska, do której na jednym z Parteitagów w Norymberdze przyznał się Hitler” była ideą korzeniami swoimi tkwiącą w historii niemieckiej. „Była to idea średniowiecznej Rzeszy, idea zawierająca w sobie misję tradycyjną narodu niemieckiego w kierownictwie i obronie Zachodu przeciwko groźbie ze Wschodu...”.
Szkoda — skarży się dalej Abetz — że wielu Niemców i wielu ludzi w zachodniej Europie nie rozumiało tej „prawdy”. I dlatego najazd Hitlera na ZSRR nawet Abetz zmuszony jest w swojej książce nazwać „krzyżową wyprawą europejską — bez europejczyków”. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 


